Kolagen na zmarszczki, rozstępy i żylaki - AP LTD

Mapa strony

ANNA PIKURA, czyli ja



Dlaczego ANNA PIKURA to kosmetyki?

Z miłości do piękna. Od małego byłam fanką świata urody, odziedziczyłam to po mamie, która już w PRL-u dbała o skórę wszystkich moich ciotek – i o moją też. Mama troskliwie aplikowała każdemu tradycyjny krem Nivea, na mojej toaletce stały kosmetyki odpowiednie dla dziewczynki: krem, tonik. Bywałam też regularnym gościem w osiedlowym gabinecie kosmetycznym, w którym słusznej budowy profesjonalistka pani Teresa praktycznie kładła się na klientkach, z zapałem usuwając zaskórniki. Nie stłamsiło to jednak mojej miłości do kosmetologii.


Fot. Anna Pikura



Dlaczego studia socjologiczne, a nie chemia czy biologia?

Uroda to dla mnie bardzo szeroki temat, obejmujący rozmaite aspekty życia społecznego. Ludzie mnie pasjonują, wybrałam więc dyscyplinę zgodną z moim temperamentem i zainteresowaniami. A o czym pisałam pracę magisterską? „Kanony piękna na przestrzeni dziejów”. Na studiach wbrew pozorom zgłębiałam więc dziedzinę, która zawsze mnie fascynowała. I wyciągałam wnioski: Dlaczego ludzie poprawiali urodę? Czego oczekują od kosmetyków? Jakie substancje i metody sprawdzały się przez wieki? Szczegółowe układanie receptur naszych kosmetyków i opracowywanie procesu technologicznego powierzam najlepszym ekspertom z dziedziny chemii i kosmetologii, którzy wdrażają moje pomysły. Współpracuję z interdyscyplinarnym zespołem uczonych z różnych uczelni i krajów, trzymam rękę na pulsie najnowszych wynalazków i najciekawsze wprowadzam u siebie.

Jak to się zaczęło?

Zaraz po studiach moją uwagę zwrócił pewien innowacyjny produkt kosmetyczny, postanowiłam więc spróbować sił jako jego dystrybutor. Nie bałam się ciężkiej pracy ani ryzyka, wszystkim zajmowałam się sama. Choć byłam debiutantką, sprawdzałam się znacznie lepiej niż doświadczeni dystrybutorzy, szybko przybywało mi klientów. Wtedy uznałam, że czas już, aby realizować własne marzenia – stworzyć własną markę kosmetyczną, inną niż wszystkie, nowatorską, lecz opartą całkowicie na naturze. Debiutowaliśmy na słynnych targach kosmetycznych Cosmoprof w Bolonii w 2010 roku. Pierwszą linią był kolagen aktywny biologicznie, produkt w pełni naturalny, a przy tym przełomowy, który naprawdę odbudowuje skórę i przywraca młodość. Postanowiłam, że takie zasady będą przyświecać kreowaniu kolejnych moich preparatów. Chciałam, żeby moje kosmetyki uszczęśliwiały klientów, nawet tych o skórze tak wrażliwej i alergicznej, że nie mogą używać żadnych innych kosmetyków. Żeby miło zaskakiwały tych, którzy sądzili, że czasu nie da się cofnąć. Lubię robić przyjemne niespodzianki. Moje kosmetyki niosą nadzieję.


Fot. Anna Pikura



Twarz marki

Ja nią jestem. Chcę powiedzieć moim klientom: sama używam tych kosmetyków. Jestem przekonana, że są najlepsze. Wkładam w nie wszystko, co najcenniejsze, i całą swoją pasję. Wiem, co się w nich znajduje, i wiem, że choć skórę mam wrażliwą i skłonną do podrażnień, każdy mój kosmetyk będzie ją koił, odbudowywał, regenerował i odmładzał. Na samym początku wymyśliłam motto mojej marki: New Culture for Beauty. Ta „nowa kultura urody” oznacza, że moje produkty są odwrotnością tego, co można znaleźć w drogerii czy perfumerii: kosmetyki tanie w produkcji, oparte na substancjach ropopochodnych, sztucznie konserwowane i aromatyzowane, prędzej czy później wywołujące podrażnienia, w najlepszym razie chwilowo tuszujące mankamenty i pozbawione pozytywnego długofalowego wpływu na urodę. Uznałam, że klienci oczekują czegoś zupełnie innego: po pierwsze, że kosmetyk im nie zaszkodzi, a po drugie, że autentycznie dokona trwałej pozytywnej zmiany w ich wyglądzie. Takich kosmetyków mnie samej brakowało – postanowiłam więc je stworzyć! Jestem w kontakcie z moimi klientami. To już tradycja – gdy zaczynałam i nie miałam nikogo do pomocy, klienci byli dla mnie prawdziwym wsparciem. Dzielili się wrażeniami, mówili, co im odpowiada, jak moje produkty działają na ich skórę. Te rozmowy podpowiadały, w którą stronę iść. Mam bardzo wielu takich klientów, którzy używają moich produktów od samego początku. To mi mówi, że dokonałam słusznego wyboru.

Nie spocząć na laurach

Bez przerwy szukam nowych, jeszcze lepszych metod i rozwiązań. Już na samym początku otworzyłam Kliniki ANNA PIKURA, wizytówkę naszej marki, aby kompleksowo, bezpiecznie, naturalnymi metodami eliminować problemy z urodą. Regularnie wprowadzamy nowatorskie zabiegi, doskonalimy nasze autorskie techniki, obserwujemy, jak działają nasze produkty. Jestem wierna przyrodzie i jej łagodnie działającej sile, zarazem jednak fascynują mnie zdobycze nauki. Nasz pierwszy i unikatowy produkt – kolagen AP BIOAKTIV – ucieleśnia w sobie tę dwojakość, jest przecież całkowicie naturalny, lecz naturalność tę udało się zachować właśnie dzięki naszej autorskiej biotechnologii, wypracowanej przez uczonych. Na podobnej zasadzie opierają się też moje zaawansowane technologicznie firmowe urządzenia. Nowoczesna technologia pozwala osiągnąć nieinwazyjność i wykorzystywać naturalne procesy zachodzące w naszym ciele. Zaprosiłam do współpracy specjalistów medycyny estetycznej, aby zaoferowali innowacyjne procedury zgodne z duchem naszej marki – naturalnością i nieinwazyjnością. Uroda to moja pasja i klienci to doceniają, są nam wierni.


Fot. Maksymilian&Lea



Anna Pikura prywatnie

Rodzinę i przyjaciół stawiam na pierwszym miejscu. Praca nie pozostawia mi dla nich tyle czasu, ile bym chciała, rezerwuję więc weekendy na powetowanie tych strat. Wieczorami odpoczywam… przy garnkach. Gotuję z przyjemnością i podobnie jak w kosmetologii lubię eksperymenty. Tworzenie nowych kosmetyków przypomina sztukę kulinarną i może dlatego sprawia mi taką frajdę: jak dobrać ekstrakty, olejki, hydrolaty, masła i oleje botaniczne, które nie tylko będą optymalnie i wielopłaszczyznowo działać na skórę, ale i stworzą wspólnie przyjemną barwę i kojący zapach? Wieczorami oddaję się też lekturze. Często są to biografie moich „mentorek”, pionierek na kosmetycznym rynku, jak Estee Lauder czy Elizabeth Arden. Niezmiennie fascynuje mnie Helena Rubinstein, jej wizjonerstwo i nieustępliwość w realizacji marzeń i pomysłów. Koty to moi wierni towarzysze – tę miłość też wyniosłam z domu. Zwierzęta mnie odstresowują i ustawiają wydarzenia minionego dnia w odpowiednio zdystansowanej perspektywie. Prawdziwi przyjaciele i świetna zabawa. I miłe niespodzianki, gdy na przykład zastaje się kota śpiącego w umywalce.


Monika (34) pisze:

...Jestem posiadaczką skóry wymagającej, bo tłustej, wrażliwej i naczyniowej w jednym. Używam AP BIOAKTIV Kolagen White od kilku miesięcy (razem z kremami ANNA PIKURA) i nie wyobrażam sobie już dnia bez niego. Kilka razy podczas wyjazdu musiałam użyć zwykłego kremu... Różnica na korzyść kolagenu była ogromna. Kolagen White łagodzi podrażnienia na mojej twarzy, przyśpiesza gojenie wyprysków. Cera jest rozświetlona, rozjaśniona, nawilżona, nie pojawiają się suche skórki, które wcześniej były moim problemem. Na dodatek po nałożeniu makijażu na zestaw kolagen White + krem Sensilogy twarz jest matowa dużo dłużej niż po zwykłym kremie – a to ogromny plus. Z kolei Serenology marki ANNA PIKURA to najlepszy krem pod oczy, jakiego do tej pory używałam. Fantastycznie nawilża, uelastycznia, zlikwidował drobne zmarszczki. Po nałożeniu go poranna opuchlizna pod oczami znika błyskawicznie. Dodatkowym plusem jest to, że nie podrażnia oczu, przyjemnie się go aplikuje, ma treściwą konsystencję, jest bardzo wydajny. Spełnił moje oczekiwania w 100%....czytaj więcej

Copyright © 2010 KOLAGEN NA ZMARSZCZKI, ROZSTĘPY, ŻYLAKI - ANNA PIKURA, All Rights Reserved | Dla prasy | Facebook